Szkoła Tańca Romuald Rychcicki Szkoła Tańca Romuald Rychcicki
Szkoła Tańca Romuald Rychcicki Szkoła Tańca Romuald Rychcicki

Szkoła Tańca Romuald Rychcicki
taniec dla dorosłych – nauka we własnym tempie
 

 

O TAŃCU

 

 


 

 

JAK ZBUDOWAĆ CZŁOWIEKA TAŃCZĄCEGO

 

Po pierwsze: rozciągamy mu kregosłup. 

Żadne tam takie "proste plecy", "ściągnięte łopatki" czy inne podobne hasła. Rozciągamy kręgosłup. Od kości ogonowej (jest ponoć coś takiego) do czubka głowy. Nie do karku - do czubka głowy. Pamiętamy przy tym by kolana były lużne czyli nie blokujemy ich by nie zafundować naszemu człowiekowi lordozy. Zresztą, czy można rozciągnąć kręgosłup i zablokować kolana? Najwyżej jedno - co przyda nam się w Rumbie i Cha Cha(y).

 

Po drugie: ustawiamy go na palcach pozwalając obcasami dotknąć podłogi.

Wysokość obcasa ma znaczenie ale o tym później. W tańcu klasycznym nie ma obcasa ale to nie nasze zmartwienie. Nasz człowiek ma teraz równowagę za darmo od Natury a równowaga to rzecz podstawowa w tańcu (no i oczywiście w każdym innym ruchu pomijając sporty motorowe).

 

Po trzecie: uczymy go chodzić tak by nie tracił równowagi.

Tu kolosalne znaczenie ma długość kroku. Krok musi być dobrze wymierzony by przy przejściu z jednej nogi na drugą nie tracić skarbu jakim jest równowaga. Taką miarkę nasz człowiek ma już wbudowaną. Kiedy stoi nad palcami jednej nogi (nad palcami to to samo co na palcach ale z obcasem na podłodze) palcami drugiej sięga w tył, w przód lub w bok dotykając podłogi i znacząc w ten sposób punkt,  w którym za chwilę stanie.

To czy chodzenie będzie od pięty czy od palców jest sprawą drugorzędną - miarka działa tak samo. Mimo tej jednej miarki kroki mogą być dłuższe i krótsze. By wydłużyć krok obniżamy ciało uginając kolano, by skrócić - unosimy ciało odrywając obcas od podłogi. Miarka ciągle dziala.

 

Tak zbudowanego człowieka stawiamy na parkiecie i puszczamy muzykę. Powinien ładnie działać pezentując się naprawdę elegancko.

 

W przygotowaniu rozdziały dla zaawnsowanych budowniczych. 

Jak wyposażyc naszego człowieka w poczucie rytmu

jak oduczyć go chodzić.

 

 


 

BARK PIERWSZY

Równowaga to rzecz w tańcu niezbędna.

Im szybciej umiemy ją osiągać tym lepiej (czytaj: wygodniej i ładniej) tańczymy.

Najlepiej byłoby w ogóle jej nie tracić.  

Pomaga nam w tym właściwe myślenie.

Zamiast poruszać się nogami i przy każdym kroku odzyskiwać równowagę przesuwamy całe ciało z uprzednio nabytą równowagą.

Wyobrażenie sobie, że to bark rozpoczyna ruch pomaga nam w tym przesuwaniu.

Na ogół jest to bark nad nogą, która ma wykonać krok,

lecz przy krokach w poprzek ciała lepiej posłużyć się barkiem przeciwnym.

Ten czy ten - i tak ruszy kręgosłup a więc całe ciało. 

 


 

UNOSZENIE I OPADANIE

Dzięki naszym ustawionowym nogom (ten dziwoląg pochodzi od stawów)

możemy zmieniać swoją wysokość. Interesują nas trzy poziomy.

Pozycja startowa to parter, pozycja niska - piwnica i pozycja wysoka - piętro.

W tańcu standardowym - inaczej niż w normalnym budynku - na piętro z parteru przechodzimy przez piwnicę,

czyli aby się wznieść musimy wpierw upaść (przepraszam - opaść).

 


 

BUDOWA CIAŁA W TRZECH UJĘCIACH

Ujęcie pierwsze - piętrowe.

Nasze cialo to dwie nogi zaczynające się pod pachami i kończące dużymi palcami sóp. Powyżej są dwa ramiona a nad nimi głowa.
Ujęcie drugie - centralne.

Cialo zbudowane jest wokół środka ciężkości czyli centrum ciała.

Wszystkie ruchy (no prawie wszystkie) inicjowane są właśnie w tym centrum.
Ujęcie trzecie - konstrukcyjne.

Zasadniczym elementem ciała jest kręgosłup. To on sie przemieszcza, obraca i nachyla a czasami wygina i skręca.
Czy sa jeszcze inne ujęcia?. Jeśli tak - czekam na propozycje.

 


 

SLOWFOX

Na początku był Foxtrot

(podobno dziewczęta ze sceny cwałowały między publicznością - publiczność też chciała). Potem dla jednych było to za wolne i przyspieszali - powstał Quickstep,

inni dostawali zadyszki i zwalniali - powstal Slowfox.

Oryginal zaczął zanikać. Ostał się jeszcze jako taniec użytkowy w Niemczech

(w innych krajach też tu i ówdzie).

W Polsce tańczymy więc Quickstepa i Slowfoxa ale nazwę tego drugiego

zmieniamy na Foxtrota. No cóz, skoro leży nieużywana..?

 


 

KROK OD PIĘTY

Krok stawiany od pięty jest wynalazkiem człowieka,

Zwierzęta chociaż używają narzędzi a więc robią wynalazki, na ten akurat nie wpadły. Może dlatego, że wcześniej należałoby wynaleźć buty.

Chodząc na boso niechętnie używamy pięty - w butach jest inaczej.

Naukowcy uważają, że chodzenie czy bieganie od piety

zwiększa obciążenie stawów (w domyśle - szkodzi).  

Takie myślenie uważam za błędne. obciążenie oczywiście jest większe i bardzo dobrze - lepiej wykorzystujemy własny ciężar (a więc grawitację) do napędzanie się.

Jak to działa?.

Stawiamy krok od pięty, rozluźniamy kolano, ciało leci w dół (leci!? - dwa milimetry), przechodzimy nad palce stopy, rozpędzone w dół ciało wylatuje w przód jak z katapulty. Fajna zabawka - możemy sobie sobą postrzelać.

 


 

RAMA

W tanecznym slangu funkcjonuje pojęcie ramy.

Ma ono określać stabilne trzymanie ramion partnera a czasami nawet partnerki. Słyszałem zwroty "złożyłem ramę", "postawiłem ramę", "rama mi poszła",

"ma fatalną ramę". Ten ostatni był o tancerce.

Brzmi strasznie technicznie a nie powinno.

Mniej więcej czterdzieści lat temu pani Bobbie Irvine - jedna z wielkich naszego tańca - użyła określenia, że partnerka jest obrazem a partner oprawą tego obrazu - ramą.

Tak więc rama to JEGO ramiona, JEGO sylwetka, JEGO układanie ciała

i JEGO prowadzenie takie, by JEJ obraz był pięknie wyeksponowany.

Wiedza upiększa, niewiedza wulgaryzuje.

 


 

DLACZEGO

Wiele lat temu Walter Laird - jeden z wielkich naszego tańca - na szkoleniu

z polskimi nauczycielami w Krakowie włączył muzykę

i zapytał obecnych -  jaki to rytm?

Rumba - padła chóralna odpowiedź.

Reakcja Waltera Lairda była natychmiastowa.

WHY? - zapytał - dlaczego to jest Rumba?

Oczywiste przestało być oczywistym.
Żeby wiedzieć trzeba pytać.

Dzieci pytają "dlaczego?" - potem wybijamy im to z głowy.

 


 

PROSTE I PRZYJEMNE

Dzisiaj o figurach pięknych. Proste jest piękne dlatego nie musimy daleko szukać.

Spot Turn w Rumbie a dokładniej dwa - jeden po drugim - w prawo i w lewo

to coś co sprawia (przynajmniej mnie) masę przyjemności.

Tu małe zastrzeżenie.

Nie mam na myśli klasycznego Spot Turn tańczonego w poprzek ciała techniką Delayed Walk bo jest to rozwiązanie anachroniczne i niezbyt piękne.

Przyjemność sprawia i urodę ma obrót tańczony techniką Walk

czyli najprostszą z możliwych.

 


 

NIBY PROSTE

Dzisiaj inny przykład jak proste staje się trudnym.

W Cha Cha(y) i Rumbie jedna z łatwiejszych figur - New York.

Pojedynczy element nikomu nie stwarza problemów ale wystarczy zatańczyć

dwa pod rząd by zaczęły się schody.

Rzecz w tym, że New York kończymy lekko tyłem i

aby rozpocząć drugi przodem musimy się silnie skręcić a czasu mało.

Problemem jest tuttaj (i nie tylko tutaj) szybka zmiana kierunku ruchu. 

 


 

TRUDNE W TANGO

W poszukiwaniu trudnych figur zaglądamy do tańców standardowych.

Tu w Tango czai się prawdziwy killer - Progressive Link.

W naszej Szkole go nie znamy - tańczymy Back Link, nazywając go krótko Linkiem 

ale Progressive Link jest figurą absolutnie podstawową,

jedną z pierwszych poznawanych przez tancerzy sportowych.

Prędzej czy później poddaje się większość z nich a ci, którzy walczą dalej,

zmieniają jej rytm lub dodają Brush Tap byleby tylko

nie wykonywać w pośpiechu Promenady.

Wiadomo,  szybka zmiana kierunku ruchu to nie bułka z masłem.

 


 

TRUDNE FIGURY

Figury podstawowe to - jak się powszechnie wydaje - figury najprostsze

i wiele z nich takimi właśnie jest. Wiele a więc nie wszystkie.

To w tej grupie skrywają się podstępne szwarccharaktery, 

które dają popalić tancerzom.

I wcale nie mam tu na myśli tancerzy początkujących,

profesjonaliści też (a może nawet bardziej) czują przed nimi respekt.

Będziemy je stopniowo ujawniać. A oto pierwszy strzał.

Numer jeden w Sambie to ... Bota Fogo.

Jak to, jak to? Wszyscy to tańczą bez problemu.

Na razie, nie wiedza bowiem co ich czeka. jak się dowiedzą, będą mieć problem.

Bo szybka zmiana kierunku ruchu zawsze będzie problemem

a przynajmniej dyskomfortem.

 


 

Copyright © 1990-2017 Romuald Rychcicki

Google+